-==Biesiada - Czasopismo internetowe Zakładu Literatury Romantyzmu Wydzialu Polonistyki UW==-
































| Artykuły


|Michał Krzysztof Dudek
|Koncepcja podmiotu i podmiotowości w pierwszym rapsodzie Króla-Ducha Juliusza Słowackiego
| Dodano: Październik 2015 r.

Albrecht Dürer, Rycerz, Śmierć i Diabeł (1513), miedzioryt.

Słowa moje rozsypuję jako piasek morski między palcami – kto z szelestu ich pozna głębiny?

T. Miciński, Niedokonany

Anamneza

Rozważania na temat twórczości mistycznej Juliusza Słowackiego, której umowny początek według badaczy przypada na dzień spotkania poety z Andrzejem Towiańskim 12 lipca 1842 roku w Paryżu1, wymagają poprzedzającej je krótkiej refleksji metodologicznej. Zygmunt Krasiński po lekturze I rapsodu Króla-Ducha stwierdził, że go nie rozumie, a obrazy bez żadnego sensu migotają mu jak w kalejdoskopie2. Spory interpretacyjne, które toczą się wokół rzeczonego tekstu i innych utworów genezyjskich, trwają do dzisiaj, a kolejne koncepcje badawcze stawiają więcej pytań niż odpowiedzi i jasnych tez, jak „późnego” Słowackiego czytać. Zastanawia też fakt, czy człowiek najbardziej (być może obok Mickiewicza) predestynowany w owym czasie do zrozumienia Króla-Ducha, romantyczny poeta, autor Nie-Boskiej komedii, podjął właściwą strategię interpretacyjną. Nie jest to oczywiście zarzut pod jego adresem, ale pytanie o to, czy hermeneutyka w ogóle jest w stanie poradzić sobie z tekstem wymykającym się jakiejkolwiek jednoznacznej klasyfikacji.

Dalej>>>


|Katarzyna Pięta
|Proces sądowy jako motyw i dominanta kompozycyjna dramatu Samuel Zborowski Juliusza Słowackiego
| Dodano: Październik 2013 r.

Samuel Zborowski w Teatrze Polskim w Warszawie, 1927 r. Reżyseria: Leon Schiller.

Proces sądowy stanowi atrakcyjne źródło inspiracji literackich ze względu na swój konfliktowy, sporny charakter . Umożliwia przedstawienie punktu widzenia poszczególnych stron, a także bezpośrednie skonfrontowanie ze sobą bohaterów. O nierozłącznym związku rozprawy i sztuki scenicznej pisał Richard Posner:

Proces sądowy mógł powstać na wzór przedstawienia teatralnego, by zapewnić stronom i społeczeństwu (publiczności) podobny rodzaj katharsis. Możliwe również, że to przedstawienie teatralne powstało w oparciu o formę procesu. Zarówno proces, jak i przedstawienie mogą wreszcie mieć wspólne korzenie w obrzędach religijnych. Niezależnie od tego, niewiele przejawów aktywności społecznej można równie łatwo przenieść w na płaszczyznę dzieła literackiego i wykorzystać do literackiego odwzorowania konfliktu, co proces sądowy

Dalej>>>


| Agnieszka Wnuk
| Między poświęceniem i zbrodnią. Kreacja bohatera w romantycznej powieści poetyckiej
| Dodano: Kwiecień 2012 r.

Wacław i Maria, ilustracja Michała Andriollego do Marii Antoniego Malczewskiego.

Bohater powieści poetyckiej stanowi – według słów Mariana Ursela – […] kategorię centralną jej struktury. Decyduje ona o kształcie konkretnych rozwiązań autorskich, a tym samym o wariantywności formalnej w obrębie gatunku. Badacz stawia nawet tezę, że postać literacka jest tym komponentem, który de facto wyznacza ramy gatunkowe poszczególnych powieści poetyckich. Postawienie w centrum utworu problematyki postaci wiąże się ściśle z dominującym w powieści poetyckiej komponentem epickim. Zarówno fabuła, tło zdarzeń, jak i narracja są podporządkowane kreacji głównego, zwykle tytułowego bohatera. Jak zauważa Irena Dobrzycka, […] nie znosi [on] „rywali” […] przyćmiewa wszystkie inne elementy dzieła, zajmuje cały utwór i zespala sobą fragmenty akcji i tła. Charakterystyczne zaburzenia chronologii, niedopowiedzenia i przemilczenia nie tylko obejmują świat i wypadki przedstawione w powieści poetyckiej, lecz także można je zauważyć w sposobie konstrukcji postaci wiodącej. Jest to widoczne szczególnie wyraźnie w modelu powieści wykreowanym przez George’a Byrona. Literackich biografii Giaura czy Selima nie da się w pełni odtworzyć na podstawie szczątków fabuły tudzież (ograniczonej) wiedzy narratora. Ich epickie życiorysy przypominają: […] album fotograficzny z pomieszanymi zdjęciami jednego człowieka w różnych epokach jego życia, na różnych tłach, w różnym świetle. Są tajemnicze. Dalej>>>


| Marta Gaściewicz
| Piekielna przestrzeń miasta – liryka Cypriana Norwida w perspektywie badań nad nowoczesnością
| Dodano: Styczeń 2012 r.

Zygmunt Vogel, Krakowskie Przedmieście (1795), Muzeum Narodowe w Warszawie.

W Uwagach o poezji Cypriana Norwida Juliusz Wiktor Gomulicki napisał, że Vade-mecum: […] to nie tylko zbiór autonomicznych wierszy lirycznych, ale zarazem alegoryczna podróż poety-moralisty po piekle stworzonym na ziemi przez ludzi i dla ludzi. W dalszej części autor nazwał Norwida wielkim nowoczesnym poetą. Także późniejsi badacze, zajmujący się w większym lub mniejszym stopniu twórczością Norwida, tacy jak Rolf Fieguth, Hans Robert Jauss, Michał Głowiński, Wiesław Rzońca, Sławomir Rzepczyński, Michał Kuziak i Piotr Śniedziewski, mówili o nowoczesności jego poezji.

Richard Sheppard w pracy Problematyka modernizmu europejskiego zauważył, że nowoczesność wiąże się z innym, nowym pojmowaniem: po pierwsze – rzeczywistości, świata, po drugie – podmiotu, człowieka, a po trzecie – relacji między światem i człowiekiem. Myślenie modernistyczne zasadza się na przekonaniu, że świat jest przestrzenią pozbawioną centrum, nieuporządkowaną i znajdującą się w ciągłym ruchu. W podobny sposób jest postrzegany człowiek – jako jednostka niestabilna, wewnętrznie rozchwiana. Dalej>>>


| Jan Makarewicz
| Rola dźwięków i muzyki w Agaj-Hanie Zygmunta Krasińskiego
| Dodano: Grudzień 2011 r.

Gmach Teatro di Apollo w Rzymie, w którym Krasiński oglądał Cyrulika sewilskiego. Budynek został rozebrany w 1888 r. Fotografia z roku 1860, autor nieznany.

Ut pictura poesis, ut musica poesis – takimi sformułowaniami zaczerpniętymi z tradycji antycznej pisarze romantyczni określali powinowactwa twórczości literackiej z innymi sztukami. Szczególne miejsce przyznawali muzyce, rozumianej jako sztuka wyrażająca emocje w czystej postaci, nie imitująca rzeczywistości zewnętrznej. Romantycy w różny sposób inspirowali się nią – na przykład w odwołaniach do ludowych gatunków muzycznych (pieśni, ballady), gatunków synkretycznych (takich jak opera), czy wreszcie w kształtowaniu dramaturgii utworu na wzór przebiegu utworu muzycznego.

Gatunkiem szczególnie podziwianym przez polskich romantyków, który inspirował ich synkretyzmem i bogactwem środków wyrazu, była opera. Charakter opery, jako utworu łączącego w sobie różne sztuki, trafnie odzwierciedla definicja ze Słownika języka polskiego Samuela Bogumiła Lindego: poema dramatyczne do śpiewania przystosowane. Premiery romantycznych dzieł operowych, które odbywały się w Warszawie, a także w innych europejskich teatrach, wywarły niemały wpływ na światopogląd polskich romantyków – dość wspomnieć Fryderyka Chopina, Juliusza Słowackiego czy wreszcie Zygmunta Krasińskiego. Szczególnym wydarzeniem muzycznym w dziejach Warszawy była premiera Wolnego strzelca Karola Marii Webera (w tłumaczeniu Wojciecha Bogusławskiego), która odbyła się 4 lipca 1826 r. Ta opera, par excellence romantyczna, obfituje w elementy grozy zauważalne m.in. w scenografii, kostiumach czy wreszcie muzyce (zwłaszcza instrumentacji). Zygmunt Krasiński był obecny na tej premierze. Zrelacjonował ją w liście do ojca w następujący sposób: Dalej>>>


| Agnieszka Wnuk
| Kim jest narrator w Wacława dziejach Stefana Garczyńskiego?
| Dodano: Kwiecień 2008 r.

W utworze Ludwika Sztyrmera Frenofagiusz i Frenolesty pojawia się motyw wylizywania półmisków po rozumach ludzkich – po to, aby napełnić głowę urywkami powieści z całego świata i w ten sposób napisać swoją własną. Można powiedzieć, że podobne zjawisko obserwujemy w przypadku struktury Wacława dziejów, jakby pozlepianej z fragmentów innych dzieł.

Na późniejszej recepcji poematu zaważyła zwłaszcza opinia Stanisława Tarnowskiego, który uznał go za mozaikę złożoną z kamyczków odpadłych od Fausta, od Manfreda i od trzeciej części Dziadów. Ale ta hybrydyczność czy mozaikowość (nie polegająca już jednak na zapożyczaniu wątków z cudzych utworów) staje się widoczna także w samej formie Wacława…, którą badacze zaklasyfikowali jako poemat udramatyzowany, oraz w sposobie prowadzenia narracji. O ile zawartość ideowa utworu przedstawiała dla badaczy mniej lub bardziej zwartą całość, o tyle jego budowa – jak pisano: wadliwa, powikłana […] mało przejrzysta– nie budziła zainteresowania. Najczęściej więc pomijano ją milczeniem. Dalej>>>

Strona tytułowa drugiego paryskiego wydania Wacława dziejów (1868) z przedmową w postaci prelekcji A. Mickiewicza z 17, 21 i 28 czerwca 1842 r.



| Przyczynki


| Hanna Jurkowska
| Romantyczne wynalazki. Nauka i magia na łamach czasopisma „Izys Polska”
| Dodano: Luty 2012 r.

We wczesnym romantyzmie fascynacja wynalazkami, nowinkami naukowymi i osiągnięciami technicznymi szła często w parze z zainteresowaniami magią, okultyzmem czy wierzeniami ludowymi. Można to dostrzec m.in. w artykułach publikowanych na łamach warszawskiego czasopisma „Izys Polska” (1820-1828). Do głównych celów periodyku należało, zgodnie z założeniami jego twórców, przekazywanie wiadomości istotnych dla rozwoju przemysłu krajowego oraz informowanie o wynalazkach i osiągnięciach zagranicznych. „Izys Polska” miała być jaskółką nowoczesności i postępu. Na artykuły zamieszczane na łamach tego czasopisma składały się przedruki i tłumaczenia z pism francuskich, angielskich i niemieckich, takich jak: „Recueil Industriel”, „Journal des Connaissances Usuelles et Pratiques”, „Transactions of the Society, Instituted at London, for the Encouragement of Arts, Manufactures, and Commerce”, „Register of Arts, and Journal of Patent Inventions”, „Journal für technische und ökonomische Chemie”, „Zeitblatt für Gewerbetreibende und Freunde der Gewerbe. Unter Mitwirkung mehrerer Techniker und Fabrikanten”. Tłumacze poszczególnych tekstów na ogół pozostawali anonimowi, czasami tylko zamieszczali pod artykułem inicjały bądź sygnalizowali swoją obecność krótkim komentarzem w obrębie rozpraw. Imieniem i nazwiskiem podpisywano za to teksty oryginalne, polskie. Te jednak w „Izys” pojawiały się bardzo rzadko. Dalej>>>

Strona tytułowa pierwszego tomu czasopisma „Izys Polska”


| Agnieszka Palicka
| Symbolika erotyczna i tanatyczna w Beatryks Cenci Juliusza Słowackiego?
| Dodano: Czerwiec 2009 r.

Chcąc krótko streścić dramat Słowackiego Beatryks Cenci (1839-1840), trzeba by określić go jako opowieść o miłości i śmierci, o niemożności przezwyciężenia zła, które ma wymiar moralny i metafizyczny. Zło bowiem z jednej strony kryje się w egzystencji ludzi, z drugiej – wydaje się być tworem nie ich samych, ale wprowadzonych do tekstu postaci fantastycznych – złośliwych duchów. W planie realnym – bohater, ojciec wpływowej włoskiej rodziny, popełnia zbrodnię kazirodztwa na córce, za co zostaje przez nią uśmiercony. Zakochany w Beatryks Giani, z zazdrości zabija własnego brata (księdza Negri), który również pożąda dziewczyny, a następnie popełnia samobójstwo. Równolegle, w planie metafizycznym, pojawiają się Furie, duchy zemsty, przywołane do domu przez matkę tytułowej postaci i przejmujące kontrolę nad ludzkimi czynami. Dalej>>>

Beatryks Cenci. Przedstawienie w Teatrze Miejskim w Krakowie (1907). W roli tytułowej Irena Solska, w roli ks. Negri Ludwik Solski.


| Agnieszka Zielińska
| Teczka Towiańskiego
| Dodano: Lipiec 2006 r.

Od przyjazdu Andrzeja Towiańskiego do Paryża w 1841 r. policja francuska interesowała się nim, jako przybyszem z carskiego imperium, głoszącym rewelacje o odrodzeniu Polski. Wzbudził też ogromne zainteresowanie wśród emigracji. Szybko pojawiło się przypuszczenie, że jest rosyjskim agentem, wysłanym dla rozbicia i tak już skłóconych, polskich emigrantów, gdyby próbowali oni podejmować jakieś działania przeciwko zaborcy.

Niektórzy byli przekonani o działaniu Towiańskiego na rzecz caratu do tego stopnia, że publicznie wypowiadali się na ten temat. Bodaj jako pierwszy, już w 1842 r., sprawie tej poświęcił broszurę Rafał Jeleński. Jego Paraliżowanie Sprawy Polski, czyli proroctwo Imci Pana Andrzeja Towiańskiego miało na celu zdemaskowanie proroka, który „należał z ochoty do pocztu jawnych sług cara, wtenczas kiedy prawi synowie ojczyzny skrycie przygotowywali chwile i sposoby na rozkucie więzów Polski". Według Jeleńskiego późniejszy sługa Sprawy Bożej po klęsce powstania listopadowego „czcił zwycięstwo cara i spędziwszy dziesiątek lat porewolucyjnych na błogosławieniu rządów carskich i wycieraniu, jak przedtem, kątów carskiej stolicy, został nareszcie obdarzony posłannictwem, które jeszcze w moc carskiego paszportu przeniósł na tułactwo”. Dalej autor informował, czym zajmował się Towiański w Poznaniu, zanim dojechał do Paryża. Mianowicie skupił uwagę na kobietach, żeby wyjawiały mu „sekreta rodziców, braci i kochanków”. Oburzenie niektórych pań z powodu tych praktyk sprawiło, że mistrz musiał opuścić Poznań. Jeleński był przekonany, że „pierwszym zamiarem i ostatecznym dążeniem proroka” było upokorzenie Polaków. Być może także „przywabienie pana profesora z Paryża do Petersburga na katedrę sławiańską, aby żadne o Polsce nie rozchodziło się echo. Sprawa Boża była w jego oczach „komedią”, którą dyplomacja carska chciała emigrację „do znudzenia nabawić” i zlikwidować w ten sposób groźbę jej zjednoczenia się przeciwko Rosji. Dalej>>>



| Z życia Zakładu


| Anna Kamińska, Nela Warfolomejewa
| U źródeł Aten Wołyńskich
| Relacja z konferencji naukowej w Krzemieńcu zorganizowanej w ramach obchodów dwusetnej rocznicy założenia Gimnazjum Wołyńskiego
| Dodano: Grudzień 2005 r.

W dniach 30 września - 2 października 2005 r. pracownicy i doktoranci Zakładu Romantyzmu wzięli udział w konferencji naukowej Ateny Wołyńskie w latach trzydziestych dziewiętnastego wieku w kontekście rozwoju oświaty, nauki i kultury w Europie Środkowo-Wschodniej. Sesja naukowa odbyła się w Krzemieńcu w budynku dawnego Gimnazjum i Liceum Wołyńskiego, od roku 2002 - Instytutu Humanistyczno-Pedagogicznego im. Tarasa Szewczenki. W jej organizacji wzięli udział przedstawiciele krzemienieckiego IHP, Uniwersytetu Warszawskiego oraz Urzędu Gminy w Tarnopolu.

Spotkanie naukowe poświęcono następującym zagadnieniom: Ateny Wołyńskie na tle epoki (prowadzący: prof. dr hab. Stanisław Makowski z UW), rola Gimnazjum i Liceum Wołyńskiego w rozwoju literatury i sztuki (prowadzący: prof. dr hab. Roman Kyrcziw z Instytutu Ukrainoznawstwa Ukraińskiej Akademii Nauk), rola Gimnazjum i Liceum w rozwoju nauki (prowadzący: prof. dr hab. Mikołaj Hetmańczuk z Politechniki Lwowskiej) oraz spuścizna Liceum Krzemienieckiego (prowadzący: doc. Oksana Karlina z Uniwersytetu Wołyńskiego im. Łesi Ukrainki). Dalej>>>

Pojezuicki kompleks gmachów dawnego Gimnazjum i Liceum Wołyńskiego, obecnie Instytut Humanistyczno-Pedagogiczny im. Tarasa Szewczenki (fot. Olaf Krysowski)


| Anna E. Kamińska
| Szlakiem Adama Mickiewicza po Wielkopolsce, 26-28 maja 2003
| Relacja z wycieczki pracowników i doktorantów Zakładu Romantyzmu do miejsc w dawnym Wielkim Księstwie Poznańskim, które odwiedził Mickiewicz w latach 1831-1832
| Dodano: Grudzień 2003 r.

Trasa objazdu prowadziła przez Pudliszki, Zakrzewo, Konarzewo, Łaszczyn, Luboń, Świętą Górę, Lubiń, Kopaszewo, Choryń, Gryżynę, Osiek, Rogalin, Kórnik, Miłosław i Śmiełów. Uwagę uczestników wycieczki zwróciła żywotność mickiewiczowskiej legendy w Wielkopolsce (tablice pamiątkowe, pomniki, popiersia, literackie memoriały itp.). Znaczna część tych obiektów znajduje się obecnie w stanie częściowego lub całkowitego zniszczenia. Nieliczne budynki odremontowano i przeznaczono do zwiedzania. Pałace i dwory, choć zdegradowane w PRL-u do roli obiektów rolniczych, stanowią ciągle cenny element dziedzictwa kulturowego, nie tylko ze względu na ich związki z Mickiewiczem, ale także z powodu wartości architektonicznych.

Nie udało się podczas tej trzydniowej wyprawy zwiedzić wszystkich miejsc, istotnych dla wielkopolskiego epizodu w biografii Mickiewicza. Nie dotarliśmy m.in. do Łukowa, Objezierza, Dębna, Budziszewa (dziś Budziszewko), Drzewiec, Skoraszewic. Na trasie spotkało nas jednak wiele niespodzianek takich, jak nieplanowany pobyt w Cichowie, w skansenie filmowym Pana Tadeusza. Dalej>>>

Dwór w Kopaszewie, fot. Leonarda Durczykiewicza z początku ub. stulecia


| Strona główna | Artykuły | Recenzje | Przyczynki |
| Z życia Zakładu | Archiwum | Linki | Kontakt |


© Copyright by Biesiada - Czasopismo internetowe Zakładu Literatury Romantyzmu UW 2003 r.
| Webmaster |